Odwrócenie się Warszawy do Wisły, ożywienie rzeki w mieście, rewitalizacja portów Czerniakowskiego i Praskiego, budowa mariny. Coraz więcej słyszymy o inwestowaniu w rzekę, z każdym miesiącem pojawiają się nowe wizje uatrakcyjnienia przybrzeżnych terenów stolicy. Tymczasem kapryśnej na tym odcinku Wisły jakby coraz mniej. Wyjątkowo zmienny stan wody stwarza kilka istotnych problemów.
Ciężko jest zaplanować stałe atrakcje (tak lokale, jak i choćby plaże), jeśli nie wiadomo, czy za kilka tygodni woda odsunie się od danego miejsca o metr czy też je zaleje. Utrudnia to też jakiekolwiek inicjatywy mające na celu podniesienie estetyki tej części Warszawy. Również ożywianie portów i budowa marin traci na znaczeniu, jeśli żegluga jest momentami właściwie niemożliwa.
Przywrócenie rzeki miastu do tego stopnia, jaki się nam obiecuje, wymaga działań na większą skalę. Potrzebny jest bardziej stabilny stan wody, większa kontrola nad zachowaniem rzeki. Stąd dziwić może – i powinna – zupełna cisza wokół tematu jazu poniżej Warszawy. Budowa progu wodnego uspokoiłaby rzekę. Możliwa stałaby się faktyczna żegluga śródlądowa, zarówno rekreacyjna, jak i transportowa. Także przed zagospodarowaniem bulwarów lewobrzeżnych i uporządkowaniem prawego brzegu otworzono by wiele możliwości.

Odwrócenie się Warszawy do Wisły, ożywienie rzeki w mieście, rewitalizacja portów Czerniakowskiego i Praskiego, budowa mariny. Coraz więcej słyszymy o inwestowaniu w rzekę, z każdym miesiącem pojawiają się nowe wizje uatrakcyjnienia przybrzeżnych terenów stolicy. Tymczasem kapryśnej na tym odcinku Wisły jakby coraz mniej. Wyjątkowo zmienny stan wody stwarza kilka istotnych problemów.

Ciężko jest zaplanować stałe atrakcje (tak lokale, jak i choćby plaże), jeśli nie wiadomo, czy za kilka tygodni woda odsunie się od danego miejsca o metr czy też je zaleje. Utrudnia to też jakiekolwiek inicjatywy mające na celu podniesienie estetyki tej części Warszawy. Również ożywianie portów i budowa marin traci na znaczeniu, jeśli żegluga jest momentami właściwie niemożliwa.

Przywrócenie rzeki miastu do tego stopnia, jaki się nam obiecuje, wymaga działań na większą skalę. Potrzebny jest bardziej stabilny stan wody, większa kontrola nad zachowaniem rzeki. Stąd dziwić może – i powinna – zupełna cisza wokół tematu jazu poniżej Warszawy. Budowa progu wodnego, zatrzymującego wodę w przypadku suszy i wypuszczającego ją w razie nadmiaru, uspokoiłaby rzekę. Możliwa stałaby się faktyczna żegluga śródlądowa, zarówno rekreacyjna, jak i transportowa. Także przed zagospodarowaniem bulwarów lewobrzeżnych i uporządkowaniem prawego brzegu otworzono by wiele możliwości.